O mnie i o blogu

Cześć, nazywam się Gabriela Cieślak. Dziękuję, że odwiedziłeś mojego bloga.

Opisuję w nim moje życie po wielkiej zmianie, jaką było pojawienie się na świecie mojego synka, występującego na blogu pod kryptonimem Maluch.

Blog stał się dla mnie bardzo ważnym miejscem, takim moim zakątkiem w sieci, gdzie mogę „przelać na klawiaturę” to co mi leży na wątrobie. Znajdziecie tu większość wpisów o tematyce dziecięcej, ale staram się nie ograniczać tylko do tego tematu, bo oprócz bycia mamą jestem również żoną najlepszego męża na świecie (znanego z bloga jako Pan Wyrodny), córką, siostrą, szwagierką oraz pracownikiem dużej informatycznej korporacji (aktualnie już nie na macierzyńskim).

Uwielbiam wszelkie prace plastyczne, artystyczne i tworzenie ładnych rzeczy. Śpiewam w amatorskim chórze. Czytam dużo książek (chociaż trochę mniej ostatnio, bo Maluch), a kiedyś chciałabym mieć w domu własną biblioteczkę. Lubię dobrą herbatę, chodzić po górach, śnieżną zimę, ładnie zapakowane prezenty, robić zdjęcia. Nie lubię wiosny (!), soków z „farfoclami”, nijakich ludzi, śledzi, gadać gdy wstaję bardzo rano (stosujcie metodę „Nie mów do mnie z rana”).

Czemu nazywam siebie Wyrodną Matką? Nazwałam bloga trochę przewrotnie, to powinno zapaść w pamięć. Ale moja „wyrodność” ma swoje odzwierciedlenie w takich aspektach jak: noszenie dziecka w chuście (Jak cyganka!), nie ubieranie go za ciepło (No wychłodzisz, na bank się przeziębi!), nie dbanie o sterylną czystość (Jak to, nie kąpiesz co godzina?), nie chodzenie do lekarza po każdym kichnięciu (No pięknie, chore dziecko trzymasz w domu!). Przyznaję, czasem mam dość swojego syna, bo absorbującym Maluchem jest. A czasem po prostu myślę, że nie nadaję się na matkę (skrajnie rzadkie przypadki, najczęściej w nocy, gdy chciałabym pospać).

Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną dłużej. Zapraszam do lektury. :-D

  • ~ania1im pisze:

    ja jestem mamą świeżo upieczonej 14-latki. mam czasem takie same wrażenia. że muszę odpocząć. ale! kocham swoją córkę niesamowicie. chciałam poświęcić jej swoje życie pod każdym względem. i myślę, że poświęciłam. nie żałuję tego, że nigdy nie poszłam na imprezę, że nigdy nie poszłam na sylwestra czy wesele bez niej, że nie pojechałam na zakupy do galerii… za to teraz- gdy jest już na tyle samodzielna, że nie muszę jej przyprowadzać/ zaprowadzać do szkoły itp. mogę mieć chwilę dla siebie- iść na siłownię, np. i mieć urlop choć na chwilkę i może mi ktoś zarzucić, że jestem wyrodną matką. wcale się nie przejmuję i wcale tego nie żałuję. zawsze mówię, że i po czterdziestce można się świetnie bawić.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>